poniedziałek, 3 maja 2010

DIY - aksamitna broszka i pierdółki

Zaplanowałam sobie na dzisiaj "Dzień Lenia". Zwykle to nic dla mnie trudnego, ale o dziwo zamiast totalnego znudzenia ogarnął mnie jakiś twórczy duch(haha) ;D
Wiecie mam jakąś dziwną manię psucia bransoletek. One rozlatują mi się po prostu w rękach! Szczególnie te na gumkach(chociaż w sumie to nawet grube, plastikowe bransolety potrafię zniszczyć;/). Jakoś szczególnie nie chce mi się ich naprawiać, więc składuję gdzie popadnie drobne koraliki, świecidełka i inne pozostałości;D
No dobra. Więc wracając do tego mojego twórczego ducha - oświeciło mnie i postanowiłam jakoś te pierdółki wykorzystać. Zrobiłam sobie broszę, z której jestem rzecz jasna niesamowicie dumna i zamierzam ją nosić do znudzenia.
W sumie siedziałam nad nią z myślą o ciuchach w paski, które się mnożą u mnie w szafie nawet nie wiem kiedy(serio. one się pojawiają znikąd!)i na razie poza tym nie mam pomysłu z czym ją nosić. Może mnie coś później natchnie;p








Złote guziki dostałam od babci, która pozbyła się ich w wielkim uśmiechem i niedowierzaniem, że chcę 'coś takiego'. Są plastikowe i pewnie to babci przeszkadzało, ale ja jestem nimi zachwycona i mam zachomikowanych jeszcze kilka. Z całą pewnością je wykorzystam i już niedługo pokażę kolejny DIY.

sobota, 13 marca 2010

Elie Saab Spring Haute Couture 2010 Runway

Nie wiem dlaczego natrafiłam na tę kolekcję dopiero teraz, ale jeśli istnieje miłość od pierwszego wejrzenia, to - no cóż - chyba się zakochałam.
Zachwycają mnie tkaniny delikatne, opływające ciało, doskonale przylegające i falujące przy każdym ruchu. Idealnie podążające za ruchem ciała a jednocześnie żyjące jakby własnym życiem. Tkaniny obsypane błyszczącymi drobinkami, powycinane w koronki.. Dające wrażenie prostoty idealnej i luksusu.
Do listy marzeń, a raczej życzeń(planów?) dopisuję znalezienie okazji, która byłaby odpowiednia do założenia jednej z takich sukni! (Prawdę mówiąc mogłaby nawet 'tylko' wisieć u mnie na ścianie jako obiekt westchnień).















Wiecie co mnie zadziwia? Każdego roku z utęsknieniem czekam na trochę słońca, żeby się poopalać i nabrać tzw. 'zdrowego' koloru skóry. W ogóle mam wrażenie, że korzystniej wyglądam opalona niż blada. Ale jak patrzę na te idealnie porcelanowe twarzyczki modelek z podkreślonymi lekko policzkami to coś się we mnie łamie;p
Eh. ale mimo wszystko nie pasuje mi chyba taka totalnie blada cera. A szkoda. Bo wygląda szlachetnie.
Poza tym mówcie co chcecie, ale niektóre z nich mają naprawdę genialne figury;p

sobota, 13 lutego 2010

Czym mnie ujął...

Muszę się przyznać już na początku. Nie jestem jakąś wielką pasjonatką fotografii, co nie zmienia faktu, że lubię usiąść w spokoju i zwyczajnie pooglądać zdjęcia. Nie znam się na tym, w dużej mierze oceniam pod wpływem emocji, skojrzeń - tzw. pierwszego wrażenia.
Co wiem napewno - zdecydowanie nie pałam miłością do nowoczesnych scenografii i kosmicznych stylizacji.

Ujął mnie: Eugenio Recuenco.
Nie będę ani trochę oryginalna - Recuenco oczarował mnie słynną już baśniową sesją. Przeglądając resztę jego portfolio uderzyła mnie magia bijąca z każdego zdjęcia. Sceneria, kolory, kadr. Niedopowiedzenia. Zdjęcia totalnie wyrwane z codzienności, teatralne, przerysowane.














piątek, 12 lutego 2010

#1 na udany początek

Podobno najtrudniej jest zacząć, więc miejmy to już za sobą!



Obiecać tego oczywiście nie mogę, ale lubię bardzo to zdjęcie (no dobrze, przede wszystkim lubię krówki;p) i jego obecność tutaj można wytłumaczyć tylko związkiem z nazwą bloga ;)
życzcie mi ... wytrwałości?