sobota, 13 lutego 2010

Czym mnie ujął...

Muszę się przyznać już na początku. Nie jestem jakąś wielką pasjonatką fotografii, co nie zmienia faktu, że lubię usiąść w spokoju i zwyczajnie pooglądać zdjęcia. Nie znam się na tym, w dużej mierze oceniam pod wpływem emocji, skojrzeń - tzw. pierwszego wrażenia.
Co wiem napewno - zdecydowanie nie pałam miłością do nowoczesnych scenografii i kosmicznych stylizacji.

Ujął mnie: Eugenio Recuenco.
Nie będę ani trochę oryginalna - Recuenco oczarował mnie słynną już baśniową sesją. Przeglądając resztę jego portfolio uderzyła mnie magia bijąca z każdego zdjęcia. Sceneria, kolory, kadr. Niedopowiedzenia. Zdjęcia totalnie wyrwane z codzienności, teatralne, przerysowane.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz